Bloodborne – bawi i uczy!

Bloodborne – bawi i uczy!

Wiele już powiedziano na temat nowego tytułu ze stajni From Software. Ale nie powiedziano najważniejszego – jaką wartość niesie ze sobą ta gra!

1) Cierpliwość najważniejszą cnotą

Tak, cierpliwość jest potrzebna do przejścia tego tytułu. Nawet żeby wydostać się z pierwszej dzielnicy trzeba jej ogromnych pokładów. Ja, jako osoba jedynie słysząca o poziomie trudności i dosyć wybuchowej naturze miałem przed sobą nie lada wyzwanie, zasiadając do tego tytułu. Jednakże tak jak niejednokrotnie robiłem rage quit podczas gry w Street Fighterze, tutaj nie miało to miejsca.

2) Podejście to podstawa

Pewnego razu niemal się złamałem i dałem sobie spokój. To była kwestia podejścia. Uważałem, że muszę być naprawdę kiepski w grach skoro dostaję ciągłe lanie. Nie. Nie zrozumiałem podstawowej zasady – nie grasz w Bloodborne dla przejścia, grasz dla dreszczu polowania.

3) Duże wcale nie znaczy trudniejsze

Kiedy miałem problem z wybiciem wieśniaków z tasakami i siekierami, a potem zobaczyłem Quasimoda (ten wielki, z cegłą zamiast dłoni) przeląkłem się nie na żarty. Jak mam zabić to cholerstwo?! Ale kilka uników i wielkolud leżał, a ja cały w jego krwi świętowałem zwycięstwo. Duże znaczy z reguły wolniejsze. Wystarczy uskoczyć, spojrzeć z innej perspektywy i problem staje się o wiele łatwiejszy do rozwiązania.

4) Śmierć to dopiero początek

Wiem, frazes. Jednakże w tym konkretnym wypadku śmierć jest konieczna. Przede wszystkim, aby nauczyć nas pokory. To, że z jednym daliśmy radę wcale nie znaczy, że damy radę trzem jednocześnie. Poznajemy też nie tylko zachowania przeciwników, ale także rozkładu Yharnam.

5) Eksperymentuj

Nie sądziliście, że to co dostajecie na początku to koniec? Gra pokazuje jedynie podstawy, lecz to jak będziecie z nich korzystać to tylko wasz wybór. Należy szukać własnych dróg, własnych sposobów. Z walki dystansowej chcemy przejść do zwarcia? Nie ma problemu. Dwoma ruchami ubić potężnego wroga? Wszystko jest możliwe, trzeba tylko pokombinować.

6) Rozwijaj się

Wielu zaawansowanych graczy postawiło sobie za cel przejście tej gry nie rozwijając przy tym prowadzonej postaci. Jasne, można i tak, ja jednak nie jestem takim graczem. Rozwój najbardziej przydatnych cech to klucz do sukcesu. Dzięki temu jest nam łatwiej i szybciej osiągamy sukces.

7) Nie bój się

Strach to twój największy wróg.

Napisałem to wszystko, ale gdzie tu zabawa i nauka? Zabawa pojawiła się u mnie, kiedy zacząłem faktycznie myśleć o pobycie w Yharnam, jak o pobycie na safari. Tylko, że mniej tu strzelania, a więcej machania bronią białą, w tym moją ulubioną piło-kosą znaną ze zwiastunów. Wam też polecam podejść do tego tytułu na luzie i myśleć o nim jak o wielkim placu zabaw dla chcących uzewnętrznić mordercze instynkty.

Jak jednak płynie z tego tytułu nauka? Wszystko to co wypisałem wyżej można z powodzeniem zastosować w życiu. Pomyślmy nad tym, bo to przecież od naszego podejścia zależy jak będzie na nas reagować otoczenie. Nasz rozwój także ma wpływ na nasze życie. I przede wszystkim strach. Także w życiu jest naszym największym wrogiem.

Mam nadzieję, że czytając ten tekst dobrze się bawiliście i zastanowicie się nad tym co napisałem. Jednakże jest sobota, popołudnie i jestem po pracy, więc życzę wam udanego weekendu! Ja tymczasem wracam na ulice, tego zapomnianego przez Boga miasta. Do zobaczenia!

Grę Bloodborne możecie zakupić w naszym sklepie. Mamy też koszulki 🙂