Droga do odkupienia

Droga do odkupienia

Japonia to kolebka gier wideo. Twórczość z tego kraju ma duży wpływ na zachodnie wydawnictwa, lecz coraz częściej tytuły z KKW są uzachodnione. Część graczy jednak lubi dalej bardziej japońskie tytuły, a na przeciw ich oczekiwaniom wychodzi NIS America z tytułem Criminal Girls.

Koncept dungeon crawler jest znany od wielu lat, wystarczy przypomnieć sobie takie tytuły jak chociażby ADOM lub wydany kilka lat temu Legend of Grimlock. Tak wygląda rozgrywka w Criminal Girls. Przemierzamy Piekło pokonując kolejnych bossów, aby dziewczęta mogły dostać drugą szansę i odrodzić się w naszym świecie. Grafika podczas eksploracji wizualnego orgazmu raczej nam nie dostarczy, standardowej sprite’y poruszające się w lochach. Nie mówię, że jest brzydko – co to, to nie – jest ładnie, ale bez przesady.

Dźwiękowo nie ma szaleństw. Solidny soundtrack, miejscami trącący nieco ambientem oraz skoczny kawałek, który wita nas w menu. Drugim wesołym utworem jest ten towarzyszący nam podczas walk. Usłyszymy go bardzo wiele razy, gdyż grind przede wszystkim. Warto kręcić się po lochach dłużej z kilku powodów – level, kasa na rozwój i rozkmina systemu walki.

Przy pierwszym razie myślałem, że batalie będą podobne do tych z np. FF. Przy następnych walkach myślałem, że jest losowo, ale potem można zauważyć pewne wzorce. Wszystko to zależy od tego kto jest w aktywnym party. A dziewcząt kilka jest i każda charakteryzuje się innymi predyspozycjami. Np. Alice jest słabiutka, ale jeśli jest poza party podczas walki, a my ją podmienimy, to potrafi walnąć zaklęciem tak, że reszta się może schować…

I liczyć na to, że nie dostanie batem. Tak, ta gra zyskała rozgłos ze względu na dość… osobliwy system rozwoju postaci. Kiedy trafiamy do obozu (takiego z dużą ilością poduszek, kocyków i ładnych lamp), możemy pomóc naszym podopiecznym motywując je do walki… batem albo elektrycznym pastuchem, lub innymi ciekawymi narzędziami. Dziewczyny są trochę oburzone tym faktem, ale daje to efekty. I ten właśnie aspekt został ocenzurowany w zachodnim wydaniu gry. Otóż podczas scen… motywacji dodano różową mgłę, która nigdy do końca nie znika. Tak, sprawdzałem.

Fajnym motywem są requesty od dziewczyn. Dzięki temu dostają perki, dzięki czemu np. motywacja kosztuje mnie. Poza tym wypełniając requesty jesteśmy bliżej true endingu. No i pucharek jest za wykonanie wszystkich próśb. A! I grind 🙂

Szczerze był to tytuł, które lekko mnie bulwersował (motyw bicia nieletnich batem, nie należy do mojego kręgu zainteresowań), ale odpowiedni dystans i kilka przystanków tramwajowych mijało znacznie ciekawiej. Nie ukrywam, że po prostu polubiłem mobilne granie, lecz ten tytuł tak bardzo do niego pasuje. Nie jest specjalnie zobowiązujący, Do obozów można wracać za pomocą skilli lub Rest Tickets, wrogowie w większości nie są bardzo wymagający, a fabułka jest na tyle luźna, że płakać nie będziemy kiedy będzie trzeba musieli wysiadać.

Grę możecie kupić pod tym linkiem 🙂