Wpis nieplanowany – jestem urodzonym chirurgiem!

Wpis nieplanowany – jestem urodzonym chirurgiem!

Plany na weekend były zupełnie inne. Miały być klasyczne filmy s-f, gierki z łatwymi trofeami i skończony Toukiden Kiwami do recenzji. Niestety jednak, siedzę po nocach przed TV i operuję.

Chyba jeszcze się tutaj nie chwaliłam, że mam na ten rok cel. Ten cel, to 100 platyn na koncie i miejsce w pierwszej setce w Polsce według portalu PSNProfiles. To oznacza pewien plan. Plan w co gram, dobór gier pod względem trudności platyny, oraz pozbywanie się kolejnych pozycji z backlogu, aby kończąc je podobijać kolejne trofea. W skrócie oznacza to, że chwilowo unikam długich i trudnych gier i zostawiam je na „po 100 platynach”.

Przy takich prognozach Surgeon Simulator w ogóle nie powinien być przeze mnie odpalony. Jednak stało się inaczej. Miało być na chwilę- dla funu. Na chwilę, aby odreagować od gierek dla trofeów, To „na chwilę” wciągnęło mnie na dobre. Najpierw skończyłam główne operacje, potem zrobiłam wszystkie sekretne. Teraz mam nowy cel. Platyna.

Codziennie opowiadam w biurze jak zmagam się z tym tytułem. Jak brakowało mi kilka sekund do czasówki, jak mój pacjent stracił za dużo krwi. Nie mogę się wciągnąć w zaczęte Final Fantasy Type-0, zmusić się do skończenia Toukidena Kiwami. Pożyczyłam nawet Vite Tomkowi, odmawiając sobie przyjemności z grania w Cryminal Girls: Invite Only.

Siedzę śpiąca w pracy, odmawiam drugiej połówce wspólnych aktywności, bo jedyne na co mam ochotę to spróbować wbić jakieś trophy. Nie ważne, że się nie udaje, nie ważne, że znajomi nie rozumieją mojej fascynacji tą grą. Próbuję jeszcze raz i jeszcze raz, tylko do w pół do jakiejś godziny, tylko do za 15, tylko do końca piosenki aż w końcu „mój żywy głos rozsądku” wygania mnie z salonu do sypialni  ” bo rano będziesz trupem!”

Czy wam też zdarzyło się zatracić tak w jakiejś grze? Szczególnie w takiej, gdzie nigdy byście się tego nie spodziewali? Jeśli tak, napiszcie w komentarzu w jakiej. Jeśli nie, to życzę wam, by się to jeszcze wydarzyło. Jest to naprawdę świetne uczucie!

P.S. Wszystkie filmiki w tym wpisie są mojego autorstwa. Jeśli ja mogę, to wy też 🙂

  • Kasia Katarzyna

    Ja zatraciłam się w Raymanie 🙂 Wprost zakochałam się w tej grze. Jak dorwałam Vitę i Orgins, to nawet druga połowa mnie nie mogła oderwać od grania 😀